RSS
wtorek, 18 września 2007
Kubica walczy ze spiskami

 Chyba wszyscy widzą, a ja to na pewno, że dymiący silnik BMW Kubicy w Spa to kolejny element w spisku, prostym jak konstrukcja niemieckiego gwoździa. Będzie o tym w Polsce głośno. Niemcy wysadzili w powietrze silnik samochodu Polaka, aby Niemiec Nick Heidfeld nie miał godnego przeciwnika, żeby niemieckie społeczeństwo wiedziało - swój człowiek jest lepszy. Wcześniej wcisnęli Kubicy szprychy w skrzynię biegów, potem naprawiali ją ruski rok, dali inżyniera-lebiegę jako głównego pomocnika Polaka, wybrali nie raz i nie dwa beznadziejną taktykę na wyścig i zmuszali do niej Kubicę, który pod niemieckim butem ani zipnie. Ostatni numer - ten z silnikiem - jednak wszystkie ma pod sobą. Jest królem wszystkich numerów. Przejdzie do historii spisków. History of Conspiracy Theories. 

W związku z tym zrobiłem krótki i, co tu kryć, przyczynkarski przegląd tajnych spisków. 

Jeden z najpilniej strzeżonych, przynajmniej w Polsce - w 1954 roku ludzie radzieccy podstawili za Władysława Gomułkę Saszę, czyli Aleksandra Kuwdriawcewa obywatela ZSRR urodzonego w Kazachstanie. Zdaje się, że woleli trzymać rękę na pulsie (Kuwdriwcewa).

 

Przed zamianą. Prawdziwy Wiesław

Prawdziwy Gomułka od dawna opalał się praktycznie non stop niedaleko obozu dla pionierów na Krymie. Był tam zresztą widziany przez niektórych towarzyszy i rozpoznany po swoich charakterystycznych okularach przeciwsłonecznych i owłosionym torsie. A Kuwdriawcew przemawiał na Placu Defilad w 1956 roku. Został przeszkolony, między innymi przez osławionego Siemiona Dawidowa z MBP.  

 

Po zamianie. To juz Kuwdriawcew

Niestety, od początku szkolenie nosiło w sobie znamiona błędów, głównie językowych. To stąd u Gomułki alias Kuwdriawcewa dziwaczne wypowiedzi takie jak „gdybyśmy mieli mięso zrobilibyśmy konserwy ale nie mamy blachy”, albo „stoimy nad przepaścią. I teraz robimy krok naprzód”. Prawdziwy Gomułka. „Wiesław”, zwykł nosić krawaty-śledziki, Kuwdriawcew zaczął nosić szersze i w cętki. Wcale nie robotnicze. Tego nie dopilnowali. Facet wyraźnie był nie ten co trzeba.

W ostatnim numerze „Red Bulletin” (odlotowe pismo robione przez stajnię F1 Red Bull) przypomniał ciekawą teorię, że Paul McCartney zginął w wypadku samochodowym jeszcze w 1966 roku. Lennon i reszta znaleźli Kanadyjczyka, który dotąd jest McCartneyem. Wystarczy przesłuchać „Revolution 9” wspak i wszystko będzie jasne. Słychać wyraźnie „Turn me on, dead man”. Tożsamość Kanadyjczyka jest nieznana.   

 

Nikt nie powinien zapomnieć o bazach nazistów na Księżycu. Byli bardzo zaawansowani technologicznie w budowie rakiet. Orzeł wylądował w 1942. Podziemna baza ma już 65 lat. Żyje w niej około 40 tysięcy nazistów. Mistrzuniu, co to za stacja? Kosmiczna.  

17:35, radoslawleniarski
Link Dodaj komentarz »
McRae przy Czarnym Potoku

W tekście w poniedziałkowej „Gazecie” napisałem, że widziałem kiedyś Colina McRae w knajpie ludowej w Krynicy Górskiej, na drodze wzdłuż Czarnego Potoku. Napisałem, że prawdopodobnie spędził u nas urlop incognito, a właściwie Sylwestra. Był z całą rodziną. Mogło to być w 2003/2004 roku, zdaje się wtedy byłem w Krynicy ostatni raz, ale co więcej małżeństwo przyjaciół właśnie się rozchodziło w dość dramatycznych okolicznościach, więc zapamiętałem.

Dziś jednak rozmawiałem z Krzysztofem Hołowczycem, który powiedział, że może Colin nie tylko się urlopował w Beskidach, ale możliwe, że startował w wyścigach skuterów śnieżnych, organizowanych wówczas w Polsce. Może.

Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie?

Zobacz jak jeździł.

17:26, radoslawleniarski
Link Dodaj komentarz »
1 ... 16 , 17 , 18 , 19