RSS
czwartek, 03 września 2009
Kubica w Ferrari w Monzy byłby jak Gortat w Lakersach w finale

Szkoda, to se ne vrati. Włosi zatrudnili Giancarlo Fisichellę.

Już sobie wyobrażałem, jak Kubica wygrywa w Grand Prix Włoch. Jak robi to na torze w Monza, a jego triumf ogląda 120 tysięcy ludzi zakochanych w Ferrari. Tym szczęśliwszych, że w tym sezonie cierpiących srogie katusze, bo odczuwających serię bez podium, a potem bez zwycięstwa jako pasmo porażek i upokorzeń.

Byłaby to wielka sportowa historia, przywoływana przez dziesięciolecia w legendach F1.

Oczywiście włoskie media mają swoją piękną historię w osobie Fisichelli i powrotu Włocha do rodzimej stajni, ale ja jestem z polskich mediów.

Mniej więcej wiadomo, dlaczego tak się stało.

Kubica jest związany kontraktem z BMW Sauber, tak jak Fisichella z Force India. Wyobraźcie sobie, czy łatwiej dojść do porozumienia z Theissenem, czy Mallyią? Jeden to biurokrata, pracownik najemny koncernu, a drugi biznesmen i właściciel zespołu.

Poniewczasie przypomniałem sobie, jak BMW Sauber może w tej sprawie się zachować.

Przecież już przy okazji negocjacji w sprawie odsprzedaży zespołu Peterowi Sauberowi Niemcy pokazali, że są elastyczni jak trylinka i że wykazują wrażliwość księgowego lombardu. Mimo, że w przyszłym roku nie będzie ich w F1, mimo, że zostawili kilkusetosobowy zespół na lodzie z dnia na dzień, mimo, że Theissen mówił, że najważniejsze dla niego to dobro kierowców i pracowników, nie odpuszczają do końca, jakby to był jakiś festung breslau.

Oczywiście ich prawo, ale w zaistniałych okolicznościach można czuć rozczarowanie. Włosi byli w negocjacjach zdaje się dość zawzięci, bo walczą z McLarenem o duże pieniądze za prawa telewizyjne za trzecie miejsce w klasyfikacji konstruktorów. Podobno proponowali różne ustępstwa - jak na przykład dostarczanie silników Sauberowi w przyszłym sezonie. Bez wskazania dostawcy Szwajcar, walczący o przyszłość ludzi wystawionych przez BMW do wiatru, nie ma szans na licencję dla zespołu.

17:05, radoslawleniarski
Link Komentarze (3) »