RSS
środa, 10 września 2008
Alonso w BMW, czyli dotyk motylka

Nieczęsto czuję się tak blisko aktu tworzenia, jak wczoraj.

Kiedy w poniedziałek zadzwoniłem z pewną prośbą do Darka Wołowskiego, chciałem tylko upewnić się, czy Fernando Alonso już podpisał kontrakt z BMW. Niby daliśmy taką informację za włoską telewizją Sky, ale coś podejrzanie cicho było na świecie i w Polsce o takim hicie.

Hiszpańskojęzyczny Darek zadzwonił do wszechwiedzącej „Marki”, numero uno jeśli chodzi o newsy o Alonso.Specjalista od Formuły 1 Miguel Sanz najpierw nie podnosił słuchawki. Jak już podniósł, to okazało się, że właśnie wylądował w Hiszpanii po wizycie na Grand Prix Belgii i o niczym nie wie, a już na pewno nie o przejściu Alonso do Niemców. - Kto to napisał? - dopytywał się. - Włoska stacja Sky - odpowiedział Darek. - Hmmmm. No, dobra, zadzwoń za kilka minut - usłyszał po drugiej stronie słuchawki.

Potem, carramba, Sanz znów nie podnosił słuchawki.

Okazało się następnego dnia, że nie mógł odebrać, bo po prostu zarobiony był po pachy.

Następnego dnia czołówką największej sportowej gazety w Hiszpanii był bowiem transfer Alonso do BMW.

A dziś w Polsce...„Alonso podpisał kontrakt z BMW, donosi hiszpańska Marca” - krzyczą „Fakt”, „Dziennik”, „Przegląd Sportowy”.No i co, nie poczulibyście się jak motylek z Amazonki, który jednym machnięciem skrzydełek wznieca huragany po drugiej stronie świata?

17:52, radoslawleniarski
Link Dodaj komentarz »