RSS
poniedziałek, 30 listopada 2009
Silniki F1 rozmontowane

 Nie ma co owijać w bawełnę, wracam na bloga. Nie jest z wami łatwo, ale czasem dajecie ciekawe uwagi. Mam nadzieję, że wciąż będziecie to robić.

Ostatnio natrafiłem na ciekawy raport niemieckiego pisma „Auto Motor und Sport” na temat efektywności silników w F1. Są tajemnice poliszynela o tym, że Mercedes dostarczał najlepsze silniki, a Renault najbardziej paliwooszczędne, ale są też ciekawe szczegóły.

Okazało się, że po powstaniu plotek w padoku, rozpuszczonych przez Renaulta, że Mercedes ma o 40 KM mocniejszy silnik od innych, FIA przebadała niemiecką jednostkę po wyścigu w Monza (plotki biorą się stąd, że inżynierowie porównują dźwięk i rejestr GPS, aby oszacować osiągi silników rywali). Nie znaleziono oczywiście nic niedozwolonego.

Według „AMuS” silnik Mercedesa osiąga 755 KM, zaś następny pod tym względem (nie najważniejszym względem, aczkolwiek bardzo istotnym) miał moc zaledwie pół procenta niższą. Czyli tylko o 3,25 KM mniej! Był to silnik BMW. Trzeci pod względem mocy był Ferrari.

Według speców z „AMuS”, na szarym silnikowym końcu pod względem wszystkich wskaźników była Toyota. W sumie między najmocniejszym silnikiem a najsłabszym było zaledwie 2,5 proc różnicy, czyli około 20 KM.

Podobne plotki dotyczyły przekroczenia przez Mercedesa dozwolonych 18 tys obrotów. Okazało się, że jedynie na nierównościach terenu obroty mogą podskoczyć do 18350 na minutę, ale to dotyczy wszystkich silników i jedynie przez milisekundy pracy. Jaki jest wpływ nierówności na jazdę może pokazać jeden z najbardziej imponujących symulatorów F1 jaki widziałem.

 

Silnik, który zastosują nowe zespoły plus Williams, czyli Cosworth, reklamuje się mocą 770 KM. Nie wiadomo, jak jest w rzeczywistości, ale na pewno Cosworth musi dorównać rywalom również w innych parametrach - chłodzenia, żywotności, a najważniejsze - w zużyciu paliwa. „AMuS” przytacza sytuację z GP Brazylii: Webber z RBRenault miał 7,5 l więcej paliwa niż Barrichello w Brawn-Mercedes, ale przejechał 21,5 km więcej (pięć okrążeń). Przy standardowym zużyciu 2,4 l na okrążenie, Webber powinien teoretyczne przejechać tylko trzy kółka więcej. Mercedes i tak zużywa mniej paliwa niż Ferrari.

W sumie na 100 km Renault zyskuje nad drugim pod względem zużycia paliwa rywalem aż 5 procent. Jak powiedział „AMuS” Kubica: - W przyszłym roku będzie da to zysk w ogólnej masie samochodu na starcie większy niż 10 kg.

Tylko, czy ten Renault w ogóle wystartuje.

12:22, radoslawleniarski
Link Komentarze (3) »