Blog > Komentarze do wpisu
Wyczyn jest tylko dla zdrowych?

Bardzo ciekawa rozmowa w „Rzeczpospolitej”. Krzysztof Rawa rozmawia z prof. dr hab. Kazimierzem Roszkowskim-Śliżem z kliniki chorób płucnych. Oczywiście o astmie. Profesor ma całkowicie przeciwstawne zdanie do lekarza, który decyduje w Polsce o tym, czy w przyznać sportowcowi zgodę na używanie leku z grupy zabronionych - dr Jarosława Krzywańskiego.

Prof. Roszkowski-Śliż twierdzi, że sportowcy leczący astmę są w podwójnie korzystnej sytuacji w stosunku do zdrowych. Dr Krzywański uważa, że zabronione leki wyrównują szanse chorych. Są to słowa lekarza chorób płuc przeciw słowom lekarza sportowego.

Sprawa jest oczywiście gorąca ze względu na rywalizację chorej na astmę Marit Bjoergen i zdrowej Justyny Kowalczyk.

Argumentów ściśle medycznych laik taki jak ja nie jest w stanie ocenić. Ale argumenty logiczne mogę przeanalizować i zauważam luki. Prof. Roszkowski-Śliż używa argumentów nieodpowiednich i widać przy tym, że jeśli chodzi o rywalizację w sporcie to on jest laikiem.

Mówi, że „nie słyszałem, by kierowcą Formuły 1 została osoba o upośledzonym wzroku, choć pewnie ktoś mógłby dowieść, że to jest dyskryminacja”.

Po pierwsze, Bjoergen nie stwarza niebezpieczeństwa dla rywali i widzów jak niedowidzący kierowca F1 - to oczywiste.

Po drugie i ważniejsze - gdyby niedowidzący jakimś cudem otrzymałby lek, który wyrównałby jego szanse do poziomu sprzed choroby (bo rozumiem, że niedowidzenie nie byłoby wrodzone), nikt nie zabroniłby mu jazdy.

Profesor mówi: „Startuj, gdzie chcesz, lecz nie szukaj swej przewagi w fakcie, że jesteś chory. Znany przykład Oscara Pistoriusa i jego protez to jest właśnie karykatura tej sytuacji”. Pistorius należy do odrębnej grupy przypadków.

Po pierwsze używa dodatkowego sprzętu w postaci protez wzmacniających energię odbicia, co potęguje wątpliwości (przypomnę, że Pistorius może biegać z pełnosprawnymi).

Po drugie, u biegaczy narciarskich objawy astmy wywołuje samo uprawianie tej dyscypliny sportu w trudnych warunkach. Dlatego chorych jest około 30 procent w populacji narciarzy, czyli występuje nadreprezentacja.

Odsetek chorych jest zapewne jeszcze większy u najlepszych biegaczy - są najlepsi, bo dłużej i ciężej trenują w mroźnych warunkach. Na tej samej zasadzie można uznać, że u najlepszych Norwegów prawdopodobnie jest jeszcze więcej chorych, bo ich bogatą federację stać na wysłanie kadry choćby na pół roku na lodowiec, albo na północ Norwegii.

Ja też mam wątpliwości, ale innego rodzaju. Ani mi w głowie wyrzucać ze sportu ludzi dlatego, że więcej niż inni harowali w mrozie. Jeśli wyrównujemy ich szanse, to wszystko w porządku. Trzeba tylko pilnować, aby ich szans nie zwiekszyć!

Moje wątpliwości są więc natury praktycznej.

Czy wśród najlepszych badania są weryfikowane przez lekarzy ze Światowej Agencji Antydopingowej? Czy badania, wywiady i testy nie zostawiają pola do interpretacji? Czy najlepszych nie można badać w jednym miejscu, według ustalonych standardów?

czwartek, 03 marca 2011, radoslawleniarski

Polecane wpisy

  • Wielkie zniszczenia u Nicka Heidfelda

    W czasie wyścigu w Melbourne nie mogłem zrozumieć, jakim cudem Nick Heidfeld był aż dwie sekundy wolniejszy od Witalija Pietrowa. Gdy zaraz za metą usprawiedliw

  • Dla przyszłych dziennikarzy F1

    Red Bulla wpadł na nowy pomysł , o którym warto powiadomić, choć intencja promocyjno-reklamowa RB jest oczywista. Mistrzowie świata szukają kandydatów na report

  • Czarno widziane opony

    Dziś James Allen napisał arcyciekawy artykuł na temat zużycia opon Pirelli. Czarno na białym dane wyglądają szokująco w porównaniu z podobnymi przejazdami na t

Komentarze
2011/03/03 16:25:35
Skoro nie tylko Bjoergen stosuje leki na astmę, ale także inne zawodniczki i te leki dawałyby jakąś nadzwyczajną przewagę to Kowalczyk powinna mieć problemy z załapaniem się do 10 a nie walczyć o medale. Przecież czasami z dużą przewagą deklasuje inne Norweżki, Szwedki czy kto tam jeszcze ma problemy z oddychaniem. Jedynie Bjoergen nie jest w stanie pokonać więc już to, moim zdaniem, wskazuje, że problem wcale nie leży w astmie i lekach, po prostu Norweżka jest niesamowicie dobra i szlag nas Polaków trafia, że akurat teraz kiedy mamy świetną zawodniczkę, która mogłaby dominować w dyscyplinie, znalazł się ktoś lepszy. Zwłaszcza, że niewiele mamy powodów do tego typu radości w innych dyscyplinach.
To trochę takie uczucie jak kiedyś na olimpiadzie, gdy Małysz był w super formie, a pojawił się ten dzieciak Amman i zabrał mu złoto i to do tego dwa razy.
-
2011/03/03 19:24:49
Czy to doping czy nie, czy daje przewagę, a może tylko wyrównuje szanse - do dziś nie potrafiłem zając stanowiska.
"Oficjalny Komunikat Władz" rozwiał wszystkie moje wątpliwości. Toż to oni już nawet nie udają, nie kryją, się, nie mydlą oczu, że leki na astmę dają przewagę. Szeroko w eterze namawiają bez skrępowania, żeby nawdychać się inhalatorami za dwóch, a najlepiej za trzech, bo co - bo SMOG !!! Gdzie my jesteśmy ? W Pekinie ? W Mexico City ? W Szanaghaju ? W Bombaju ? Nie smog nas atakuje w norweskich lasach !!!

Brak słów.

-
2011/03/04 10:58:50
@postnihilism
Błąd logiczny, wytłumacze ci to prosto:
przypuśćmy że Marit jest 5% słabsza od Kowalczyk, a reszta nowrwerzek o 15% zalegalizowany doping wziewny daje 10% wiecej możliwości i jeśli to nie przekracza twoich zdolności matematycznych to sobie policz kto wyprzedzi Kowalczyk
Oczywiście w sporcie na najwyższym poziomie te liczby są dużo mniejsze ale tam te niuase mają znaczenie by na 10 km przybiec 4 sek. szybciej.
-
2011/03/04 16:32:58
@postnihilizm
Błąd logiczny. Jesli Bjoergen jest chora to najpierw osłabiła się z powodu choroby o 20 proc. a potem dzięki lekom odzyskała sprawność, czyli poprawiła sie o te same 20 procent.
Co do mozliwości leczenia choroby przez sportowców. Jeśli sportowiec skręci kolano, ma prawo się leczyć za pomocą powszechnego u normalnych delikwentów zastrzyku steroidowego, aby szybciej wrócić do zdrowia? Ma. Wszystko zależy od dawek leku - jeśli weźmie za dużo, znaczy, że chce wykorzystać sytuację. Kontrola akurat tak prymitywne przekroczenie dawki zauważy. Podobnie jest z astmą - Bjoergen przesadzi z leczeniem,. przekroczysz dawkę, złapią cię i zdyskwalifikują.
-
2011/03/04 18:19:41
@radoslawleniarski
"Błąd logiczny. Jesli Bjoergen jest chora to najpierw osłabiła się z powodu choroby o 20 proc. a potem dzięki lekom odzyskała sprawność, czyli poprawiła sie o te same 20 procent."

Ale to pański autorytet dr Krzyżański powiedział, że Bjoergen bez leków nie przebiegłaby 0,5 km. Wybaczy pan, ale pańskie szacunki (20% traci, 20% zyskuje) są łagodnie mówiąc wyssane z palca. Za dużo w tym wszystkim sprzecznych informacji. W tak delikatnej kwestii dopingu nie powinno być żadnych niedomówień i domysłów (co pan w swoich "20 procentach" czyni.
Argumenty Pana Profesora Śliża mnie przekonały.
-
2011/03/04 19:42:52
www.sport.pl/zimowe/1,112300,9195616,Narciarskie_MS__Smog_na_Holmenkollen_atakuje_astmatykow.html

Treść tego artykułu nasuwa wniosek, że słowa dr Krzyżańskiego nie do końca są prawdziwe. On przecież mówi, że chory sportowiec może przyjąć określoną dawkę leku, a jeśli spożyje więcej zostanie to poczytane jako doping. Tylko co z tego skoro przy tej maksymalnej dawce można majstrować. Wystarczy byle pretekst - w tym przypadku spaliny - żeby komisja lekarska nie tylko zezwoliła, ale wręcz nakazywała zwiększenie dawki leku, oczywiście w trosce o zdrowie i życie.
-
2011/03/15 17:15:32
@bartuszynski
Jakie sprzeczności?
20 procent to umowna wielkość. Prawdziwą stratę chorego - bardzo indywidualną - określa się testami.
Dr. Krzywański nie jest moim autorytetem. Jest szefem komisji wydającej TUE w Polsce.
-
2011/03/24 22:24:15
Rozumiem, że nie każdy jest lekarzem, ale skoro Pan już zabiera głos w sprawie wypadałoby spróbować zrozumieć argumenty medyczne profesora Śliża, bo według mnie to one są tu kluczowe, Pan je omija i szuka przysłowiowej dziury w całym, w mniej istotnym lub gdziekolwiek. Pańska opinia nie jest obiektywna przy tym sposobie komentowania.