Blog > Komentarze do wpisu
Imponujący Red Bull

Stan zdrowia Roberta Kubicy polepsza się, więc można bliżej poprzyglądać się, jak jeździły samochody w Jerez.
Po pierwszych dwóch testach przedsezonowych wygląda na to, że najszybszym bolidem w stawce jest Red Bull, czyli najlepszy zespół ostatniego sezonu, z mistrzem świata Sebastianem Vettelem za kierownicą. Akurat w Jerez, Red Bull ani razu nie znalazł się na samym szczycie tabelki z wynikami, a mimo to nie tylko kierowcy innych zespołów wypowiadają się z szacunkiem o RB7.
Najbardziej przekonująca o klasie bolidu Red Bulla jest relacja dziennikarza z autosport.com. I w pewnym sensie zaskakująca.
Według niego, RB7 hamował zwykle krócej niż inni przed pierwszym i drugim zakrętem (dwa ostre prawe). Zaskakujące jest to, że Vettel wyłączał docisk skrzydła tylnego, już kiedy wyjeżdżał z drugiego zakrętu, jeszcze na skręconych kołach. Skrzydło było wyłączone przez kolejne dwa zakręty - szybkie lewe.
Oznacza to, że pojazd jeździ jak przyklejony do asfaltu - mimo braku kilkunastu procent docisku aerodynamicznego, pochodzącego z „nowego”, ruchomego tylnego skrzydła.
W długich przejazdach Vettel osiągał wyniki porównywalne z najlepszymi.
Podobnie brzmiała relacja innego dziennikarza z Jerez, który opisywał Marka Webbera jadącego swoim Red Bullem za Michaelem Schumacherem, bodaj drugiego dnia testów.
Webber zostawał z rozmysłem z tyłu, aby móc realizować swój program, ale po dłuższej chwili znów był na ogonie mercedesa siedmiokrotnego mistrza świata. Australijczyk hamował wyraźnie później niż Niemiec.
Red Bullowi niewiele ustępują Ferrari i Renault ze swoim nowatorskim rozwiązaniem wydechu (w pewnym sensie nowatorskim, bo jak donosi f1.com, szukanie docisku za pomocą ukierunkowania spalin zdarzyło się w Renaulcie w 1983 i 1985 roku).
W Renaulcie bardzo zastanawia mnie, dlaczego właściwie szef zespołu postanowił sprawdzić Bruno Sennę, mając na wyciągnięcie ręki taki skarb jak Nick Heidfeld. Powiedzieć, że Nick ze swoim doświadczeniem, z dodatkowymi kilometrami jako kierowca testowy Pirelli, jest skarbem, to powiedzieć za mało. Zwłaszcza w czasie, gdy zespołowi do wyciśnięcia maksimum z samochodu pozostają cztery testy i piątkowe treningi przed kwalifikacjami. Czy Heidfeld nie powinien wykorzystać do maksimum czasu przeznaczonego dla drugiego kierowcy?
Być może są jakieś zobowiązania wobec Senny, z którym kontrakt został podpisany w dniu prezentacji bolidu. Ale tego nie wiemy. Być może Brazylijczyk jest narzędziem nacisku na Witalija Pietrowa, żeby Rosjanin nie poczuł się zbyt zrelaksowany...
Jeśli chodzi o Ferrari, to przede wszystkim rzuca się w oczy niesłychana niezawodność F150 Italia. Właśnie ona świadczy o klasie. Fernando Alonso był w stanie w pierwszych dwóch testach - w Walencji i w Jerez - przejechać ponad 450 okrążeń, czyli około 1900 km, najwięcej ze wszystkich. Ponieważ jest to wczesna faza testowania, kiedy zespoły właściwie sprawdzają, czy wszystko działa, czy samochód aby się nie rozsypuje, a dopiero z czasem przystępują do solidnej pracy przede wszystkim z oponami, ta liczba kilometrów dwukrotnego mistrz świata robi wrażenie.

poniedziałek, 14 lutego 2011, radoslawleniarski

Polecane wpisy

  • Wielkie zniszczenia u Nicka Heidfelda

    W czasie wyścigu w Melbourne nie mogłem zrozumieć, jakim cudem Nick Heidfeld był aż dwie sekundy wolniejszy od Witalija Pietrowa. Gdy zaraz za metą usprawiedliw

  • Dla przyszłych dziennikarzy F1

    Red Bulla wpadł na nowy pomysł , o którym warto powiadomić, choć intencja promocyjno-reklamowa RB jest oczywista. Mistrzowie świata szukają kandydatów na report

  • Co zniechęca profesjonalistów do Bahrajnu

    Wczoraj rozmawiałem z Ziggim Rozalskim, współpromotorem Tomasza Adamka, najlepszego polskiego pięściarza. Podkreślał, że jego przyjaciel będzie walczył o tytuł