Blog > Komentarze do wpisu
Czarno widziane opony

Dziś James Allen napisał arcyciekawy artykuł na temat zużycia opon Pirelli.

Czarno na białym dane wyglądają szokująco w porównaniu z podobnymi przejazdami na tym samym torze w podobnych warunkach rok temu, gdy w użyciu były opony Bridgestone. Chodzi o to, że teraz kierowcy osiągają najlepsze czasy w pierwszych okrążeniach, a następne są dużo wolniejsze. Jest to trend. Zdarzają się wyjątki.

O tym, że zarówno kierowcy jak i zespoły są zaskoczone tempem degradacji opon mówiliśmy przed kilkoma dniami z Łukaszem Ceglińskim w magazynie F1 w sport.pl.

Porównania mówią tylko i wyłącznie o tempie degradacji opon.

Inne porównania - na przykład między kierowcami (którzy najszybciej je tracą?) i zespołami - są oczywiście niedoskonałe, gdyż teraz nie wiadomo jakiej mieszanki używają kierowcy w poszczególnych przejazdach testowych, bo Pirelli ich nie oznacza. Waga bolidu też ma ogromne znaczenie, ale oczywiście nie wiadomo, ile paliwa jest na pokładzie w danym przejeździ.

Aby porównywać kierowców można by sprawdzić pary w tym samym zespole, ale i tu nie byłoby to rzetelne, gdyż dzielą się oni dniami testowymi i nie wiadomo na pewno, czy porównywane stinty należą do podobnych programów w różnych dniach (nie wspominając o warunkach na torze w różne dni).

Mimo to, zrobiłem takie porównanie z czystej ciekawości na podstawie ostatniego dnia testów w Barcelonie.

Wziąłem pod uwagę podobnej długości stinty, mniej więcej o tej samej porze dnia, u Hamiltona, Schumachera, Massy i Heidfelda.

W tych przejazdach Hamilton zużywa opony dramatycznie szybko. W jego przypadku spadek prędkości z każdym okrążeniem narasta lawinowo.

Znacznie lepszy pod tym względem jest Massa - co by się zgadzało, bo Ferrari w ogóle jest przyjazny dla opon - i to na wyższych prędkościach niż Brytyjczyk.

Jeszcze łagodniej obchodził się z oponami Heidfeld, ale w jego przypadku wyjściowy wynik na okrążeniu był o dwie sekundy niższy niż Brazylijczyka.

Schumacher, jadący równie szybko (na pierwszym pomiarowym okrążeniu odcinka) co Massa, stracił na 10 okrążeniowym stincie nieco ponad sekundę, co jest wynikiem wprost rewelacyjnym.

Z zapewnień Pirelli wynika, że przy większej temperaturze opony będą wytrzymywać więcej okrążeń. Tym niemniej sytuacja zespołów jest trudna (choć oczywiście taka sama dla każdego), gdyż liczba kompletów opon zmniejszyła się w tym sezonie z 14 do 11 na każdy weekend wyścigowy.

Na trening sobotni, kwalifikacje i wyścig kierowca ma do dyspozycji osiem kompletów, po cztery główne i opcjonalne, przy czym po jednym komplecie musi oddać Pirellemu przed kwalifikacjami.

No, i musi wystartować w tym komplecie, w jakim uzyskał miejsce na starcie.

Zarządzający oponami staje się kluczową postacią w zespole.

środa, 23 lutego 2011, radoslawleniarski

Polecane wpisy

  • Wielkie zniszczenia u Nicka Heidfelda

    W czasie wyścigu w Melbourne nie mogłem zrozumieć, jakim cudem Nick Heidfeld był aż dwie sekundy wolniejszy od Witalija Pietrowa. Gdy zaraz za metą usprawiedliw

  • Dla przyszłych dziennikarzy F1

    Red Bulla wpadł na nowy pomysł , o którym warto powiadomić, choć intencja promocyjno-reklamowa RB jest oczywista. Mistrzowie świata szukają kandydatów na report

  • Co zniechęca profesjonalistów do Bahrajnu

    Wczoraj rozmawiałem z Ziggim Rozalskim, współpromotorem Tomasza Adamka, najlepszego polskiego pięściarza. Podkreślał, że jego przyjaciel będzie walczył o tytuł

Komentarze
2011/02/23 15:44:05
a co ze STOMIL-em ?
-
2011/02/25 00:01:17
Ciekawa sprawa. Może się okazać, że sezon 2011 rozbije dotychczasową hierarchię kierowców. Hamilton - dziś absolutny top jutro będzie kierowcą zbyt agresywnym, żeby skutecznie utrzymać wysokie tempo wyścigu. Tak samo w Ferrari - być może okaże się, że to Massa ze swoją delikatną jazdą będzie dowoził więcej punktów niż Alonso.
-
chrisik2
2014/10/13 15:33:28
Jeżdze sobie na zimówkach cale lato, tylko,ze do pracy i z pracy po 5km dziennie. I nie zmieniałem ich. Niech inni zmieniaja ja nie muszę