Blog > Komentarze do wpisu
Kubica w nowym systemie? Nie ma co się bać

Na początek jedna tylko wątpliwość, jeśli chodzi o nowy system w walce o tytuł. Co, jeśli w zespole nie ma wyraźnego lidera? Na przykład w zespole BMW Sauber, ale też w kilku innych, np. w Ferrari. Jakie są konsekwencje nowego systemu? Czy wszystkie siły rzucamy na tego, który na początku lepiej jeździ, a drugiego kompletnie odpuszczamy? Czy do Formuły 1 wracają tym samym tylnymi drzwiami polecenia służbowe, team orders?

Ale od początku. Nowy system nie jest zły.

W wyścigach samochodowych właśnie chodzi o to, aby być pierwszym na mecie. Zmiana przepisów, tak aby zdobył tytuł ten kierowca, który częściej pierwszy dojeżdża na metę jest więc zgodna z ideą tego sportu.

Kubica w Monza 2006

Kubica w Monza w 2006 roku. Sekundę wcześniej gratulował mu Schumacher

Zresztą, zwykle właśnie ten był mistrzem, który przyjeżdżał częściej pierwszy - na 13 odrębnych przypadków jest 45 potwierdzających regułę w historii tytułów mistrza świata. A nawet owe 13 przypadków, gdy mistrzem zostawał nie ten, który częściej przyjeżdżał na metę jako pierwszy, tylko zdobywca większej liczby punktów, budzi przecież wątpliwości.

Pół biedy, gdy różnica wynosiła jedno zwycięstwo na 18-17. Gdy różnica jest większa, i wątpliwości są większe.

Wreszcie, można sobie wyobrazić sytuacje ekstremalne, które do absurdu przywiodą każdy system, także ten nowy. Tylko że Formuła 1 nienawidzi absurdów. Nie będzie więc sytuacji skrajnych. W 2009 roku nie zdobędzie tytułu X, który wygrał tylko dwa razy i pozostałych 15 wyścigów nie ukończył, przy czym X nie zdobędzie trofeum dzięki temu, że najgroźniejszy przeciwnik będzie najszybszy tylko raz i w pozostałych wyścigach zajmie drugie miejsce. To jest konstrukcja karkołomna, w praktyce niemożliwa.

Ale jeśli ktoś chce się ze mną założyć, to zapraszam.

Kubicy będzie trudno zdobyć tytuł w każdych okolicznościach, w każdym systemie. Zwykle mówi się, że w nowym będzie być może trudniej. Ale jest to opinia oparta na wynikach poprzedniego sezonu. Wtedy Kubica miał samochód gorszy niż McLaren i Ferrari. Jak będzie miał tak samo szybki lub szybszy, jestem pewien, że będzie mógł wygrywać równie często co kierowcy tamtych zespołów, lub częściej. Jak będzie miał wolniejszy, to rzeczywiście będzie to trudne - bez wzgledu na system.

A mistrzem będzie ten, który wygra więcej wyścigów. Bez kunktatorstwa, które czasem się zdarzało. Jak by wyglądał wyścig w Brazylii w zeszłym roku, gdyby i Massa i Hamilton musieli wygrać?

I mam wrażenie, że właśnie o to chodziło - aby częściej wyprzedzać, aby podejmować ryzyko wyprzedzania, bo wtedy są emocje i walka na torze.

Nie mogę się powstrzymać przed zawieszeniem tego filmiku. Wiem, robię to po raz kolejny, ale on naprawdę pokazuje jaka może być Formuła 1. Mam nadzieję, że nowy system spowoduje, że takich sytuacji jak ta z toru Fuji w 2007 i manewry wyprzedzania Kubicy i Massy będą zdarzać się częściej.

Ktoś mógłby zapytać - a jaka będzie motywacja do wygrywania i wyprzedzania po połowie sezonu, jak się trafi taki Michael Schumacher, który był najszybszy w kilku pierwszych wyścigach? Odpowiedź: pewnie niewielka. Ale z Schumacherem i jego Ferrari sprzed kilku lat bez względu na system szanse na zdobycie tytułu byłyby małe.

środa, 18 marca 2009, radoslawleniarski

Polecane wpisy

  • Wielkie zniszczenia u Nicka Heidfelda

    W czasie wyścigu w Melbourne nie mogłem zrozumieć, jakim cudem Nick Heidfeld był aż dwie sekundy wolniejszy od Witalija Pietrowa. Gdy zaraz za metą usprawiedliw

  • Dla przyszłych dziennikarzy F1

    Red Bulla wpadł na nowy pomysł , o którym warto powiadomić, choć intencja promocyjno-reklamowa RB jest oczywista. Mistrzowie świata szukają kandydatów na report

  • Co zniechęca profesjonalistów do Bahrajnu

    Wczoraj rozmawiałem z Ziggim Rozalskim, współpromotorem Tomasza Adamka, najlepszego polskiego pięściarza. Podkreślał, że jego przyjaciel będzie walczył o tytuł